Ognisko w Bełchatowie – ul. Al. kard. St. Wyszyńskiego 42

Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem „i ślubuję Ci”. Nie mogło nas tam zabraknąć. Stawiliśmy się liczną reprezentacją.

List do Uczestników Marszu dla Życia i Rodziny pod hasłem „I ślubuję Ci”

Szanowni Państwo, „Opowiedzenie się po stronie życia i jego obrona stają się trudne, a czasem wymagają wręcz heroizmu” – pisał św. Jan Paweł II, Papież Rodziny. Rzeczywistość z roku na rok coraz bardziej potwierdza trafność tych proroczych słów naszego wielkiego rodaka. Ale ten trud nie może zniechęcać i pogrążać w bezczynnej miernocie, w pozbawionej nadziei pozycji przegranych. Trud uświadamia wartość i wielkość sprawy, o którą wspólnie walczymy i ku której razem zdążamy. Konkretnym wyrazem świadomego podjęcia tego wysiłku jest Państwa obecność na dzisiejszym Marszu dla Życia i Rodziny.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy z entuzjazmem włączają się w budowanie tego wielkiego dzieła, jakim są odbywające się w Polsce od 2006 Marsze dla Życia i Rodziny.

Dla wielu z Państwa uczestnictwo w tym wielkim święcie stało się rodzinną tradycją, która wyraża przywiązanie i afirmację podstawowej wartości ludzkiego życia od poczęcia oraz afirmację rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, otwartym na przyjęcie i wychowanie dzieci.

W tym roku hasłem przewodnim Marszu są słowa zaczerpnięte z roty przysięgi małżeńskiej: „I ślubuję Ci”. Nie jest ono przypadkowe, lecz stanowi owoc refleksji i pracy, która promocją nierozerwalnego, sakramentalnego związku małżeńskiego. Niepokojące trendy społeczne, wspierane przez coraz bardziej perwersyjną kulturę masową, chciałyby obwieścić upadek związku małżeńskiego, lansując życie w konkubinatach i kolejnych związkach jako coś normalnego, a nawet atrakcyjnego i dającego szczęście. Upowszechniana mentalność rozwodowa zbiera swoje żniwo także w naszej Ojczyźnie, również w naszej małej ojczyźnie… Mając na uwadze dramat tylu małżeństw i rodzin dotkniętych plagą kryzysów i rozwodów, powracamy do źródeł wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. „I ślubuję Ci” – słowa zaczerpnięte z roty przysięgi małżeńskiej wskazują na tę doniosłą i świętą chwilę, która stoi u początków trwałego związku małżeńskiego. To właśnie przysięga małżeńska daje zewnętrzny wyraz przyjęciu zobowiązań małżonków wobec siebie nawzajem, dzieci, wobec Boga, Kościoła i naszego Narodu. Raz danej przysięgi nie można zerwać.

Gdy obiektywy kamer i aparatów odwracają się od nowożeńców i ich ślubnych obrączek, niejednokrotnie małżonkowie stwierdzają, że zgasły nie tylko flesze, ale także pragnienie dozgonnej miłości. Tę rzeczywistość wymagającą naprawy szybko zagospodarowują promotorzy „niezgodności charakterów”, „niedopasowania partnerów” i wygodnictwa stawianego ponad odpowiedzialną i wytrwałą pracą na rzecz umacniania związku oraz przezwyciężania naturalnych trudności. Dlatego pragniemy, aby tegoroczne Marsze dla Życia i Rodziny, przypominały o wzajemnej miłości, wierności, uczciwości a także dozgonnej trwałości małżeństwa. Składana sobie nawzajem przysięga małżeńska ma stanowić przecież gwarancję stałej pracy nad budowaniem jedności męża i żony oraz wspólnej pracy nad tworzeniem rodziny ubogacającej zarówno małżonków, ich dzieci jak i całe społeczeństwo.

Wspierając trwałość małżeństwa, nie możemy jednak zapomnieć o istniejących zagrożeniach. Coraz silniejsza presja tzw. lobby LGBT, obecna w kulturze masowej i wszechobecnych mediach społecznościowych, podważa znaczenie i wartość małżeństwa. Promocja związków homoseksualnych, którym umożliwia się adopcję dzieci, promowanie tzw. transpłciowości, rozwiązłości seksualnej i innych, coraz dalej posuniętych wynaturzeń, wprowadza ogromny zamęt w świecie wartości i rodzi obojętność na prawdę, dobro i piękno, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Świadomi tych nacisków, nie możemy pozostawać biernymi obserwatorami rzeczywistości, za której kształt chcieliby odpowiadać różnego rodzaju rewolucjoniści. Naszym obowiązkiem jest powstrzymać tę falę – dla dobra przyszłych pokoleń Polaków, dając również przykład wobec innych narodów Europy i świata.

Warto przypomnieć słowa bł. Kard. Stefana Wyszyńskiego, który w szczególny sposób troszczył się o rodzinę. „W jedności rodziny i jej umocnieniu – widzimy wzmocnienie jedności Narodu. Naród składa się z rodzin i dlatego każdy, kto chce umocnienia Narodu, musi pracować nad umocnieniem rodziny” – wzywał ten niestrudzony pasterz Kościoła i mąż stanu. Nasze dzisiejsze spotkanie to nie tylko radosny, kolorowy marsz, ale konkretne świadectwo, nasze głośno wypowiedziane „tak” dla Polski silnej Bogiem i rodziną. Państwa obecność to dowód na to, że jest nas więcej – ludzi, którzy potrafią zaangażować się, poświęcić swój czas, zachęcać przyjaciół, rodzinę i dawać młodemu pokoleniu przykład wierności podstawowym wartościom, wychowywać najmłodszych w atmosferze szacunku dla życia i rodziny. Serdecznie Państwa pozdrawiam i życzę, Obyśmy wszyscy byli żywymi świadkami tych wartości w codziennym życiu.

Do rodziców JPII powiedział: „Bóg obdarzył was szczególnym powołaniem. By zachować życie ludzkie na ziemi, powołał do istnienia społeczność rodzinną. To wy jesteście pierwszymi stróżami i opiekunami życia jeszcze nie narodzonego, ale już poczętego. Przyjmujcie dar życia jako największą łaskę Boga, jako Jego błogosławieństwo dla rodziny, dla narodu i Kościoła. Tu, z tego miejsca, wołam do wszystkich ojców i matek mojej Ojczyzny i całego świata, do wszystkich ludzi bez wyjątku: każdy człowiek poczęty w łonie matki ma prawo do życia! Jeszcze raz powtarzam to, co wielokrotnie już mówiłem: «życie ludzkie jest święte. Nikt w żadnej sytuacji, nie może rościć sobie prawa do bezpośredniego zniszczenia niewinnej istoty ludzkiej. Bóg jest absolutnym Panem życia człowieka, ukształtowanego na Jego obraz i podobieństwo (por. Rdz 1, 26-28). Życie ludzkie ma zatem charakter święty i nienaruszalny, w którym odzwierciedla się nienaruszalność samego Stwórcy» (por. Evangelium vitae, 53). Bóg chroni życie zdecydowanym zakazem wypowiedzianym na Synaju «Nie będziesz zabijał» (Wj 20, 13). Dochowajcie wierności temu przykazaniu. Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia powiedział: «Pragniemy być narodem żywych, a nie umarłych».

Rodzina jest powołana również do wychowania swoich dzieci. Pierwszym miejscem, gdzie rozpoczyna się proces wychowawczy młodego człowieka jest dom rodzinny. Każde dziecko ma naturalne i niezbywalne prawo do posiadania własnej rodziny: rodziców i rodzeństwa, wśród których rozpoznaje, że jest osobą potrzebującą uczucia miłości i że tym uczuciem może obdarzać najbliższych. Zawsze niech będzie dla was przykładem Święta Rodzina Nazaretańska, w której wzrastał Chrystus przy Matce Maryi i przy opiekunie Józefie. Ponieważ rodzice dają życie swoim dzieciom, dlatego przysługuje im prawo do tego, by byli uznani za pierwszych i głównych ich wychowawców. Oni też mają obowiązek stworzenia takiej atmosfery rodzinnej, przepojonej miłością i szacunkiem dla Boga i ludzi, która by sprzyjała osobistemu i społecznemu wychowaniu dzieci. Jakże wielką rolę ma tu do spełnienia matka. Dzięki szczególnie głębokiej więzi, jaka łączy ją z dzieckiem, może skutecznie zbliżać je do Chrystusa i do Kościoła. Zawsze jednak oczekuje na pomoc swego męża – ojca rodziny.

Drodzy rodzice, dobrze wiecie, że nie jest łatwo w dzisiejszych czasach stworzyć chrześcijańskie warunki potrzebne do wychowania dzieci. Musicie czynić wszystko, aby Bóg był obecny i czczony w waszych rodzinach. Nie zapominajcie o wspólnej codziennej modlitwie, zwłaszcza wieczornej; o świętowaniu niedzieli i uczestniczeniu we Mszy świętej niedzielnej. Jesteście dla swoich dzieci pierwszymi nauczycielami modlitwy i cnót chrześcijańskich i nikt was w tym nie może zastąpić. Zachowujcie religijne zwyczaje i pielęgnujcie tradycję chrześcijańską, uczcie dzieci szacunku dla każdego człowieka. Niech waszym największym pragnieniem będzie wychowanie młodego pokolenia w łączności z Chrystusem i Kościołem. Tylko w ten sposób dochowacie wierności waszemu powołaniu rodzicielskiemu i potrzebom duchowym waszych dzieci.